Biszkopt

Dawno nie piekłam biszkoptów i nawet do córki mówiłam , że chyba już nie mam wprawy w pieczeniu ciast ..No, ale coś tam wyszło, nie tak jakbym chciała, ale biszkopt się udał..Taki biszkopt nada się do przełożenia jakimś kremem itp. lub nawet bez przekładania można zjeść.Ja upiekłam ten biszkopt z myślą o torciku na urodziny córki.Przepis na biszkopt zaczerpnęłam od Moniki..U mnie to nie był torcik straciatella, tylko inny, o nim może w następnym wpisie.

  • 3 duże jajka
  • szczypta soli
  • 0,5 szkl cukru pudru
  • 2 łyżki cukru waniliowego
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3/4 szkl. mąki pszennej
  • 1 łyżeczka kakao
Jajka utrzeć z cukrem pudrem, waniliowym i szczyptą soli na bardzo puszystą masę.Następnie dodać mąkę wymieszaną  z proszkiem do pieczenia i miksować, aż się połączą. Odłożyć 4 łyżki ciasta  i do tej małej porcji ciasta dodać  kakao, dokładnie wymieszać. Oba ciasta przełożyć do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia.Wymieszać wykałaczką robiąc zygzaki [ u mnie trochę za słabo wymieszane ].Wstawić do piekarnika nagranego do 175 stopni , piec 25 minut. Wyłączyć piekarnik i zostawić biszkopt do wystudzenia.


Komentarze

  1. super wygląda z tymi wzrokami :) będzie pyszne ciacho

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny i komentarz... Pozdrawiam i zapraszam ponownie.....
Zrobiłaś/eś jakieś danie z przepisu z mojego bloga ? Zrób zdjęcie i przyślij do mnie..a umieszczę je w galerii.