sobota, 14 czerwca 2014

Biscotti i wypiekanie na śniadanie



Wypiekanie na śniadanie...to fajna sprawa..spotykamy się razem z innymi blogerami w kuchni -wirtualnie oczywiście i zawsze coś tam "pitrasimy"..tym razem specjalnie na potrzeby tego wydarzenia Paweł opracował przepis na biscotti..ja nie piekłam ich nigdy wcześniej i nie jadłam [ a przepis na nie czekał w kolejce do wypróbowania od dawna] , a teraz akurat była okazja aby je wypróbować.Pierwszy raz także zdarzyło się , aby wirtualnie spotkać się w kuchni w tym samym dniu i o tej samej porze..Okazało, się , że Ola  wczoraj nie mogła spać i od 5 rano zajęła się przyrządzaniem i wypiekaniem biscotti..tak samo było u mnie...mąż z młodszą córką o godz.5 wyjechał do pracy, a ja w oczekiwaniu na starszą córkę z pracy też zajęłam się biscotti..i dobrze, że zrobiłam je z większej porcji..ja dodatkowo oprócz migdałów dałam jeszcze różne orzechy i morele suszone oraz skórkę z pomarańczy.. polecam..i dziękuję z przepis i wspólne pieczenie.

  • 150 g mąki pszennej
  • 70 g białego cukru
  • 1 jajko
  • 100 g migdałów w całości ze skórką
  • 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • skórka otarta z 1 cytryny
Do misy miksera wbijamy jajko, wsypujemy cukier i ucieramy na gładką puszystą masę. I to właściwie jest cały sekret udanych biscotti: jajko musi być utarte na puch, bardzo dokładnie.
Następnie dodajemy sól i skórkę cytrynową (oczywiście cały czas miksując). Proszek do pieczenia mieszamy z mąką i bardzo powoli, po łyżeczce dodajemy do wciąż miksującej się masy. Miksujemy jeszcze około minuty, żeby wszystko się połączyło. Przestajemy miksować i dorzucamy migdały (w całości). I teraz delikatnie mieszamy całość ręcznie. To znaczy przy pomocy jakiejś łyżki, szpatułki, itp.
Moczymy dłonie (mokrymi lepiej formować klejące się ciasto) i na blasze wyłożonej papierem do pieczenia lepimy coś na kształt dużego batona (wymiary mniej więcej: 25 cm długości, 6 cm szerokości i 2 cm wysokości).
Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni (grzałki góra-dół) i pieczemy ciasto 25 minut. Po tym czasie wyjmujemy na kratkę do ostygnięcia. Po jakichś 20 minutach kroimy na kawałki o szerokości około 1-1,5 cm. Kawałki te ponownie układamy na blasze i pieczemy około 8 minut. Przekręcamy na drugą stronę i pieczemy kolejne 8 minut.

Włosi jadają biscotti maczając je w kawie lub jako dodatek do słodkiego toskańskiego deserowego wina Vin Santo. Ale równie dobrze biscotii smakuje samo, bez niczego. Albo do pochrupania przy herbacie.

*UWAGI:
- biscotti znane są również jako cantucci lub biscotti di Prato. Albo też w krajach anglosaskich jako coffee bread.
- oryginalnie stosuje się wyłącznie migdały, ale często przepis jest modyfikowany. Zdarzają się z dodatkiem np. żurawiny, orzechów, pistacji, moreli, czy suszonych owoców.
- skórkę z cytryny możemy zastąpić skórką z pomarańczy, albo dać i jedną i drugą.
- opcjonalnie można dodać kilka kropli ekstraktu migdałowego.
- w polskich przepisach przeważnie stosuje się migdały bez skórki, ale oryginalne biscotti di Prato są właśnie z migdałami ze skórką.
- szczelnie zamknięte można przechowywać nawet kilka miesięcy.

W Wypiekaniu na śniadanie udział brali:
Paweł z Marder & Marder Manufacture
Ola z Przepisy Aleksandry
Agnieszka z Kuchnia Maryny 



Kinga z Małe Kulinaria

20 komentarzy :

  1. Uwielbiam te ciastka, a jakoś nigdy nie skusiłam się na stworzenie ich. Apetycznie wyglądają w śniadaniowej porze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również dziekuje za wspolny dzien bylo milo i smacznie:) a biscotti zagosci w moim menu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Również piekłam je pierwszy raz :) i jestem z nich bardzo zadowolona..Dzięki za wspólne wypiekanie i do następnego razu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zapowiadają się fajnie, tak po śniadaniu do kawusi

    OdpowiedzUsuń
  5. Pysznie Ci wyszły, dziękuję Bożenko, buziak :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super :-) a jakie pyszne :-) dzięki za wspólne wypiekanie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. dziękuję za wspólne pieczenie :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za wspólną akcję :-) Do następnej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję za wspólne chrupanie. ;) Pozdrawiam Danusia. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. też chrupałam do herbaty! do następnych wspólnych wypieków:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mniam :) następnym razem też dodam więcej pyszności!

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki za wspólne pieczenie i do następnego razu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. dziękuję za wspólne pieczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję za wspólne pieczenie . Bardzo mi się podobają takie wspólne rarytasy .

    OdpowiedzUsuń
  15. dziękuje za wspólne pieczenie

    OdpowiedzUsuń
  16. i u mnie zagościły:)) Dziękuję za wspólne pieczenie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Wersja na bogato :) Dziękuję za wspólne pieczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja również piekłam je pierwszy raz i podbiły moje serce. Warto nawet o 5 rano zabrać się za pieczenie. Dziękuję za wspólne wypiekanie i do następnego razu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. mmm, pychota!:)

    Zapraszam do mnie na Dietetyczną Pannę Cottę!

    www.paczekwkuchni.blogspot.com

    Pozdrawiam!:-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz... Pozdrawiam i zapraszam ponownie.....
Zrobiłaś/eś jakieś danie z przepisu z mojego bloga ? Zrób zdjęcie i przyślij do mnie..a umieszczę je w galerii.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.